Policja Polska - kiedyś Milicja Obywatelska

Autor: 
Mirosław Awiżeń

To chyba jedyna SŁUŻBA w Polsce, która funkcjonuje zgodnie ze swoimi uprawnieniami i jest „na służbie” obywateli RP. (Oczywiście mówię o całości, bowiem wyjątki potwierdzają regułę).
Użycie siły, środków przymusu bezpośredniego zdarza się w przypadkach koniecznych i każdy taki fakt jest później analizowany pod względem konieczności i ostateczności użycia przymusu.
Policjanci „drogowi” zawsze schludni, uprzejmi i zasadniczy. Można naprawdę poprosić ich o pomoc - i udzielają jej ... To niemalże „hymn pochwalny” dla policji, ale ja dobrze pamiętam „władzę” - czyli Milicję Obywatelską. I to była władza względem szeregowych obywateli niemalże całkowita. Naprawdę mogli cię skatować, zamknąć i wypuścić. I co? I nic! Spróbowałbyś się poskarżyć komukolwiek z władz zwierzchnich czy sekretarzowi przewodniej siły narodu PZPR... Owszem - odpowiedzieli by ci, że „wyjaśnią, ukarają, wyciągną konsekwencje”... i już ciebie poszukają przy najbliższej okazji. Doświadczyłem tego więc wiem co mówię. I pamiętam te sine plecy - kiedy walono mnie przykutego do kaloryfera pałkami. Za co? Za to pewno, że „panowie władza” nudziła się, my byliśmy podrostkami w grupie, był wieczór i „władza się z nami zabawiła”.
I były jeszcze inne „władze” - np. Pani Ekspedientka ze sklepu mięsnego, która raczyła obsługiwać „szarych obywateli po uważaniu”. Dla tego była kość, dla tego mięso. Przypomina mi się powiedzonko „kości dla „Solidarności” - to z lat 80. ub. wieku....
Policja jest dziś na „swoim miejscu” - działa zgodnie z prawem, ekspedientki są na swoim miejscu - po prostu obsługują klientów, bo towaru dość.
Ale biurokracja, urzędnicy - wciąż jeszcze nie w całości są w porządku. Ale służba zdrowia często wciąż nie jest
w porządku. Bo po prostu nie przeszły te służby dogłębnej reorganizacji. Wciąż urzędnik ma za duże pole manewru i może tak, czy siak - po uważaniu” potraktować petenta. Bo można czekać na izbie przyjęć godzinami... bo te dwie „służby” zachowały sobie struktury „postsocjalistyczne” - czyli wytworzyły kolejki oczekujących. To na zezwolenie, to na opinię, to na miejsce w kolejce.
I „państwo władza” działa w najlepsze. Podobnie - niestety - jest w oświcie publicznej (łącznie z przedszkolami), tu też „panie - po uważaniu”.
Sporo jeszcze brakuje nam do dobrze zorganizowanego państwa.
Z wojskiem to nie mam prawie styczności - ale to, co wiem z prasy, radia, telewizji - to włos się na głowie jeży...
Kończąc: chciałbym, aby wszystkie służby w Polsce przeszły taką transformacje jak policja - aby to była służba,
a nie „władza”.

Wydania: