Budowa komunizmu jednak postępuje

Autor: 
Jerzy Lica

W poczcie e-mail od “marloga” dostaliśmy taki oto kwiatek będący ważkim przypomnieniem;
“Karol Marks napisał: Posiadacze kapitału będą oddziaływać na klasę robotniczą, aby kupowała coraz więcej drogich dóbr, domów i technologii, zmuszając ją do zaciągania coraz więcej drogich kredytów, aż w pewnym momencie długi staną się niemożliwe do spłacenia. Niespłacone długi prowadzić będą do bankructw banków, które trzeba będzie nacjonalizować i państwo wejdzie na drogę, która w końcu doprowadzi do komunizmu.” Karol Marks, 1867 - prorok jaki czy co?”
Cały szkopuł polega na tym, że Marksa prawie nikt nikt czytał, a jeśli już to i tak niewiele z tego rozumiał. Stąd wszelkie “kwintesencje” wydają się być bardzo przydatne. I tak to np. Wiktor Suworow przypomniał, że Marks całą ludzkość “zamiarował” przekształcić w armie pracy - czyli wszechświatowy Gułag. Zatem jeśli ktoś uważa się za “marksistę”, to albo jest to patentowany nieuk, albo zdeklarowany, już nawet nie “Wróg Ludu”, a ludzkości. Stalinowi bowiem wystarczyło tak “zorganizować” życie 10% społeczeństwa. W nawiązaniu do “marloga” - wychodzi na to, że to USA dzierżą “palmę pierwszeństwa” i “zwycięsko” budują komunizm. Wot siurpryza!
Ciekawe jest jeszcze, o co w tym wszystkim w końcu chodziło? Bo skoro robotnicy 143 lata temu mogli “kupować coraz więcej dóbr, domów i technologii”, to czy likwidacja wyzysku i ucisku, sprawiedliwość społeczna i takoweż wyzwolenie miały polegać na tym, aby kupowali mniej lub wcale? To też się akurat u nas znakomicie “udaje” - bo tracąc pracę robotnicy przestają kupować. Żeby jeno jeszcze mogli żyć jako te ptaki niebieskie, co to nie sieją a zbierają!

Wydania: