Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (32)
Teodor Hoppe idzie do nieba, autorstwa Iwony Partyki – książka „jednocześnie liryczna, refleksyjna i zabawna”. To fragment notki na odwrocie książki, zachęcającej do jej przeczytania. Zgadza się, można i taką dać jej opinię. Ale dla mnie nie w pełni oddaje jej istotę i nie jest adekwatna do głównej treści, głównej intencji. To książka niezwykle gorzka. Gorzka w treści, którą przekazuje nam czytelnikom.
Można bardzo skrótowo powiedzieć, że jest to literacka opowieść o życiu człowieka ułomnego, człowieka zakochanego. Ale akcja tej niezwykłej miłości, i tego ciężkiego żywota, umieszczona została jednak w realiach życia mieszkańców Kaszub, z ich niezwykle pokrętnymi losami. Żyjąc na wsiach niekoniecznie zdają sobie sprawę z zachodzących przemian. Na początku XX wieku, jedni byli wyznania katolickiego, inni protestanckiego, jedni posługiwali się językiem polskim, inni niemieckim, a jeszcze byli tacy co dialektem kaszubskim – ale wszyscy wzajemnie się rozumieli. Potem teren ten stał się przygranicznym, w 1918 r. powstała granica między państwem polskim i niemieckim. Sąsiednie wsie nagle znalazły się w obcych krajach i ich mieszkańcy zmuszeni byli do uzyskiwania przepustek by dostać się do bliskiej osoby oddalonej zaledwie o parę kilometrów. Zastanawiali się nawet czy jezioro albo ryby tam żyjące też będą mieć określoną państwowość. Następnie przyszedł czas narastającego hitleryzmu, trudny dla wszystkich, a szczególnie dla sąsiadujących z Niemcami Polaków, jak również dla ludzi nieco odmiennych (np. z garbem – w przypadku naszego bohatera). I choć ten wydawałoby się nieszczęśliwy czas wojny się kończy, to nie dla wszystkich wyzwolenie to samo oznacza. Tzw. „wyzwoliciele”, ruscy o twarzach mongolskich okazują się o wiele okrutniejsi od wojny, którą udało się wielu z trudem przeżyć.
Niezwykle gorzka historia. Czy można takie okrucieństwa zapomnieć, czy można potem normalnie żyć?
Pamięć to główny temat książki. Autorka zmaga się z problemem pamięci, źródłami bolesnych wspomnień, miejsc nabrzmiałych pamięcią, wymazywania i przywracania wypartych zdarzeń. Za pośrednictwem bohatera mówi: nie można nie cierpieć, kiedy pamięć wciąż przynosi nam w darze przeszłość.
Liryczna opowieść z głównym bohaterem Teodorkiem i jego ukochaną Betulką, towarzyszką podróży świnią Rosą i rudzikiem, nie jest sentymentalna, prawda odsłania nam się powoli, narastają nieszczęścia wraz z kolejnymi stronami książki, by dojść do kulminacji na końcu, choć i tak domyślamy się tego zakończenia….
Iwona Partyka (ur. 1970) – absolwentka filologii angielskiej Uniwersytetu Gdańskiego, autorka książek: Faber (2010), Mroczna tajemnica Don Gonzagi Greco (2016) oraz artykułów i felietonów z dziedziny literatury i filozofii.
Iwona Partyka, Teodor Hoppe idzie do nieba, Wydawnictwo Amaltea, Wrocław 2020.
Krystyna Oniszczuk-Awiżeń








