Felieton Jana Pokrywki – maj 2026
Czy rząd obniżył cenę paliwa?
Jest taki żydowski dowcip.
„Mosze skarżył się rabinowi na ciasnotę w jego domu: – Rebe, jaki u mnie hałas, ciasnota, żona krzyczy, dzieci płaczą, co mam robić? Rabin poradził: – Mosze, ty kup sobie kozę.
Mosze posłuchał rady i zrobił to, co radził mu rabin. Po kilku dniach jednak Mosze znów przyszedł do rabina na skargę: Rebe, coś ty mi doradził? Teraz jest jeszcze gorzej, niż było, jest jeszcze większa ciasnota i hałas, żona krzyczy, dzieci płaczą, koza beczy. Na to rabin odparł: Mosze, ty teraz sprzedaj tę kozę. Żyd znów posłuchał rady i po kilku dniach powrócił do rabina, mówiąc: – Dzięki ci, rebe, za radę, sprzedałem kozę. Jaki ja mam teraz spokój!”
Przypomina to komedię rządową pt. obniżanie ceny paliwa. Przypomnijmy sekwencję zdarzeń.
26 marca premier Tusk zapowiada obniżenie akcyzy i VAT-u na paliwa, co ma przynieść powstrzymanie wzrostu ich cen. Ma być ustalana cena maksymalna codziennie przez Ministerstwo Energetyki, co ma przynieść oszczędność o 1,2 zł.
28 marca Sejm uchwalił stosowną ustawę, ale tegoż dnia Orlen podniósł hurtową cenę diesla o 171 zl/m3, ale dzień wcześniej o 121 zł m3, czyli łącznie o 292 zł.
Trzeba wyjaśnić, że na cenę maksymalną składa się średnia cena hurtowa + opłata paliwowa + marża 0,3 zł + VAT. Ponieważ Orlen podniósł cenę wcześniej, obniżka i tak jest mniejsza niż faktyczny wzrost ceny sprzed kryzysu. Jak w tym dowcipie o kozie.
Chudnięcie na receptę
Mamy wiosnę i jak to zwykle, pora na zrzucenie wagi. Pomocna jest dieta keto, która najczęściej się z tym kojarzy. To fakt, ale niejako skutek uboczny, bowiem korzyści jest więcej, a dotyczą one głównie wycofywaniu się chorób autoimmunologicznych i przewlekłych, jak insulinooporność, cukrzyca typu II i inne. W tym przypadku, dieta nisko węglowodanowa w tym keto stoi na przekór oficjalnym narracjom, a i podobnie jest gdy chodzi o odchudzanie. W tym przypadku winna jest insulinooporność i cukrzyca.
Najnowsze badania dowodzą, iż teoria deficytu kalorycznego, czyli spalania więcej kalorii niż jest dostarczana do organizmu, przy dziennym założeniu 1500 kcal prowadzi do osłabienia, uczucia permanentnego głodu, depresji, agresji, a także do rozregulowania ośrodka głodu i sytości, co kończy się niespowalnianiem metabolizmu i efektem jo-jo.
Swego czasu popularny w USA program reality show Biggest Loser, pokazujący proces chudnięcia przez dietę i ćwiczenia, wykazał, że po jego zakończeniu 100% uczestników przytyło nie uzyskując adaptacji metabolicznej.
Jakie więc są wnioski z najczęściej popełnianych błędów w odchudzaniu?
1. Redukcja kaloryczna rujnuje metabolizm.
2. Stres przewlekły prowadzi do insulinooporności. Mechanizm jest taki, że hipokamp (ośrodek w mózgu odpowiadający za reakcje stresowe) wysyła sygnał do wątroby, co prowadzi do glukogenezy i wzrostu ilości glukozy we krwi.
3. Spożywanie zbyt małej ilości białka, zwłaszcza w diecie vega. Białka to aminokwasy wpływające na hormony. Ich brak powoduje uczucie zimna, łamliwość włosów, zaburzenia nastroju i in.
4. W okresie podejściowym do diety keto dobrze byłoby zamienić cukier zwykły na ksylitol, erytrol, bądź stewię.
5. Jak już pisałem wcześniej, dobrze jest przeprowadzić badanie na nie/tolerancję pokarmową, aby zamiast korzyści nie wyrządzić sobie krzywdy. Dieta to pojęcie ogólne, na którą składają się już bardzo konkretne produkty, nie wszystkie tolerowane.
Co szkodzi najbardziej?
Niezależnie od nie/tolerancji pokarmowej jest wiele produktów spożywczych, które szkodzą.
Osoby często sięgające po produkty o wysokim stopniu przetworzenia mają o 67% wyższe ryzyko wystąpienia chorób krążenia, cukrzycy typu II, otyłości, przewlekłej choroby nerek (o 25%), depresji (o 11%), stłuszczenia wątroby (o 22%), raka jelita grubego (o 30%), raka piersi (o 11%), chorobę Alzheimera (o 271%!), nie mówiąc już o wyższym ryzyku przedwczesnej śmierci.
Głównym powodem jest to, że produkty te są mało wartościowe, za to obfitują w cukier, sól i niskiej jakości tłuszcz. Nie dają wystarczającego uczucia sytości, i są ubogie w błonnik, witaminy i antyoksydanty.
O które produkty chodzi? Przede wszystkim słodkie przekąski: batony, czekolady nadziewane, ciastka, wafle przekładane, drożdżówki, pączki przemysłowe, gotowe puddingi i desery mleczne smakowe.
Napoje: napoje gazowane (cola, oranżady), napoje energetyczne i niegazowane napoje owocowe, słodzone herbaty w butelce.
Fast foody i dania gotowe: frytki, hot-dogi, nuggetsy, dania instant, i te do odgrzania w mikrofalówce, sosy w słoikach, paczkowane naleśniki i pierogi, zupki „chińskie”, zupy krem w kartonikach.
Przetwory mięsne: parówki, mortadela, pasztety, paluszki rybne, konserwy mięsne i rybne.
Słone przekąski: chipsy, paluszki, krakersy i prażynki.
Produkty zbożowe: pieczywo pakowane długoterminowe, gotowe mieszanki do ciast w proszku, granole smakowe oraz dosładzane płatki.
Przetwory mleczne: sery topione i homogenizowane, gotowe desery mleczne, jogurty owocowe dosładzane, mleka smakowe.
Sosy i dodatki: ketchupy z cukrem, dressingi, gotowe dipy, kostki rosołowe, sosy sałatkowe, przyprawy z glutaminianem.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby całkowicie wyeliminować wymienione produkty z jadłospisu.
Ważne jest po prostu to, by nie stanowiły one podstawy codziennej diety. Problem zaczyna się, gdy żywność ultraprzetworzona nie jest wyjątkiem, a normą, czyli szybkim wyborem z wygody, braku czasu czy przyzwyczajenia.
Niewolnictwo, którego nie chcemy widzieć”
„Najlepszym sposobem, by zapobiec ucieczce więźnia, jest dopilnowanie, by nigdy nie dowiedział się, że jest w więzieniu” - napisał Fiodor Dostojewski.
Kontrolowanie podaży pieniądza prowadzi ku niewolnictwu.
Oddajemy od 30 do 80% efektów swojej pracy. W przypadku odmowy do drzwi zapukają zbrojni. Podatek jest kompleksowy i nieunikniony: zarobki – podatek dochodowy; posiadanie nieruchomości – podatek od nieruchomości; wydawanie pieniędzy – podatek od sprzedaży; oszczędności – strata na podatku inflacyjnym; inwestycje – podatek od zysków kapitałowych; założenie firmy – opłata za licencje; dochodowy biznes – podatek od osób prawnych; filantropia – podatek od darowizn; śmierć – podatek spadkowy. Do tego ZUS, składka na NFZ.
Systemy sztucznej inteligencji potrafią przewidywać nasze potrzeby i wpływać na decyzje przed ich podjęciem. Ale klatka technologiczna to tylko połowa historii. Zaczyna się kolonizacja samej ludzkiej biologii. Współczesny niewolnik nie tylko rezygnuje ze swojej pracy, ale także ze swoich komórek. Jego układ nerwowy jest mapowany pod kątem sieci. Jego DNA jest gromadzone, przechowywane, a obywateli przekształca się w aktywa korporacyjne.
Niewolnictwo finansowe działa poprzez długi, których nigdy nie da się spłacić, ponieważ „pieniądze” użyte do ich spłaty same w sobie są długiem. Gotówka, ostatni ślad anonimowej aktywności gospodarczej, jest systematycznie eliminowana.
Ale to sięga głębiej niż uwarunkowania społeczne. Jesteśmy świadkami systematycznego blokowania rozwoju ludzkiej świadomości. I nad tym trzeba pracować, poszerzać świadomość bo w przeciwnym razie ludzie będą odczytywać sygnały społeczne i odpowiednio dostosowywać swoje myśli, ale nigdy nie wydadzą niezależnych sądów. Będą mylić konsensus z prawdą, a popularność z cnotą. Ten systematyczny proces warunkowania tworzy jednostki, które nigdy nie rozwinęły zdolności do autentycznego wyrażania sprzeciwu. A co, jeśli takich będzie większość?
Czy teraz rozumiemy skąd taki nacisk na demokrację?
Jan Pokrywka






