Felietony

Czym żyje Polska today?
Jerzy Lica
W końcu jednak Redaktor wyraził swoje nieukontentowanie z mego gmerania w filozofii czy pseudo. Ale dopiero po 4. notatce. A miałem popełnić, i pewnie kiedyś popełnię, jeszcze jedną - “w temacie” charakteru Polaków. Łatwiej ponoć było nam ginąć za Ojczyznę, niż np. oddać 5 zł pożyczone “do jutra”. Trudno - wracam tymczasem do “bieżączki”. Po stoczeniu, czyli przegraniu, niedzielnej bitwy z żoną o pilota, zmuszony byłem obejrzeć i wysłuchać, co tam mają rewelacyjnego w “tefałenie”. No i oczywiście nie zwiodłem się. Pierwszy i główny hicior “gównego wydania” to błazeński wydrwigrosz, coś jak...
Zapowiada się rok pełen zmian
Jeszcze nie tak dawno pisałam o zmianach jakie będą obowiązywać kierowców (zaostrzenie kar za jazdę pod wpływem alkoholu), a najnowsze raporty wskazują, że to tylko małe ‘nic’ w porównaniu z tym, co naprawdę czeka nas w Polsce. Nie wspominając o wyborach, które na pewno wprowadzą zmiany na stanowiskach w rządzie, zmiany w przepisach dosięgną niemalże każdej dziedziny naszego życia. Dla naszych czytelników wybrałam te, z którymi warto się zapoznać zanim oficjalnie wejdą w życie. Drodzy rodzice! Nastąpią zmiany w urlopach macierzyńskich. Do obowiązkowych 20 tygodni dojdą dodatkowo (w zależności...
Agroturystyka jeziorowa. Swoje chwalicie, cudzego nie znacie?
Jerzy Lica
Zatem “po latach tylu a tylu” przyszło szanownej małżonce na myśl zażyć wypoczynku w innych “okolicznościach przyrody”. “Pan każe, sługa musi”. Pewna ładna panna z zaprzyjaźnionej redakcji podpowiedziała nam, że nie masz to jak jeziora lubuskie. Aczkolwiek Redaktor, nie wiedzieć czemu, usilnie namawiał na wyjazd do stolicy naszego pięknego kraju. A raczej diabli “wiedzieć czemu”, bo takowe wkrótce się tam znacznie uaktywniły. Wziął górę rozsądek - zatem okolice Zbąszynia, a ściślej agroturystyka “Pod modrzewiem” w Grójcu Małym. Modrzew ten jeszcze skromny, ale rośnie i tuszę iż urośnie wielki...
Uliczna kuchnia w Paryżu
Paryż w sierpniu świeci pustkami. Senne uliczki Montmartre ledwo mieszczą stoliki kawiarniane, pokryte kraciastymi ceratami. Stare krzesełka trzeszczą przy każdej próbie znalezienia wygodniejszej pozycji. Zmęczeni turyści wychodzący z Bazyliki Najświętszego Serca przysiadają w ulicznych kawiarenkach by zamówić kawę. Kelner podaje –o zgrozo!!!! - lavazze. Nie wyśmienitą malongo albo inną zacną francuską markę ale włoską lavazze!!!!! Strach zajrzeć do karty dań. Zamiast starej, poczciwej francuskiej kuchni proponują spaghetti, gyrosy, burgery. Świat się wali, drodzy państwo!!!! Dobrze, że nie...
Śmiejcie się z tego... co was otacza
Jerzy Lica
Poniżej cytuję opublikowany na blogu “Rzeczpospolitej”, po śmierci /22.X.2009r./ śp. Macieja Rybińskiego, felieton napisany przez niego w 2003r. “... co to jest felieton, a co, logicznie, felietonem nie jest. Problem w tym, że ja nie bardzo wiem. Na ogół od takich rozróżnień, od teorii tego i owego są uczeni specjaliści. Pewnie są gdzieś po uczelniach i instytutach doktorzy, docenci i profesorowie od felietonu, znawcy przedmiotu, którzy jasno i potoczyście potrafiliby powiedzieć, co to jest felieton i jak trzeba pisać, żeby z tego, co się pisze, wyszedł felieton. A ja nie potrafię. Potrafię...
"Cyrograf z diabłem"
Najgorsze są noce. Ciemność i cisza wszystko wyolbrzymiają. Kroki siostry w drewnianych chodakach na korytarzu brzmią jak uderzenia kowalskiego młota. Bicie własnego serca odbija się w mózgu miarowym łoskotem. Pacjent na łóżku obok jęczy przez płytki sen. pod zamkniętymi powiekami przesuwają się obrazy. Nieskładne, bez logicznego związku. Nad wszystkim co czujesz wisi strach. Ma wiele odmian. Najpierw jesteś przekonany, że największy lęk to ten o własne życie. Ale nie gorszy jest inny strach. Przychodzi razem z bólem. Na ból są tabletki i zastrzyki. Przeciwko natarczywej myśli, że będzie...
Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy
Jerzy Lica
“...Dziś wiem, ile jesteśmy warci, bo ciągle porównuję i jest to zawsze problem interesujący mnie najbardziej, ale równocześnie wiem, widzę i otrząsam się na myśl o tych subtelnych i parszywych wadach - tych pechowych i niepotrzebnych, które nam samym wyrządzają tyle zła. Jest w nas coś dziwnego: - jakaś przedziwna mieszanina bohaterstwa, szlachetności, samozaparcia, a jednocześnie hołoty. No i dosiadanie wielkiego konia przy byle okazji. Ale cóż - warunki wyrobiły w nas histeryczny patriotyzm, a ponieważ natura ludzka jest silniejsza i ma swoje prawa, więc tam gdzie z patriotyzmem trzeba iść...
Podekscytowana podróżą
Podekscytowana podróżą, z bagażem spakowanym w przepisową torbę o wymiarach 55x45x20cm wylądowałam na lotnisku tanich linii lotniczych w Charleroi. Przystanek autobusowy przed budynkiem lotniska usiany śmieciami, przepełnione popielniczki na olbrzymich koszach na śmieci. Brak ławek. Przez pierwsze 15 minut dzielnie trzymałam torbę na ramieniu. Mając w perspektywie kolejne dwa kwadranse oczekiwania na autobus bezradnie rozglądałam się po zaplutym chodniku, gdzie by tu bezpiecznie postawić bagaż? Machnęłam ręką na śmieci. Po 51 minutach czekania wreszcie usiadłam w żółto-czerwonym autobusie....
Czerwone, żółte, zielone...
Papryki staniały. Pachną papryką i słoncem. Chrupiące i twarde. Jak trzeba. Kupujemy tyle papryk ilu przewidujemy gości przy stole i najlepiej drugie tyle na dokładkę. Wybieramy takie papryki, by bez problemu postawić je w rondlu po odcięciu zielonej łodygi. Duże papryki możemy przeciąć na pół i odciąć delikatnie zieloną łodygę, wyjąć nasionka i cienkie przegrody ze środka. Do nadziewania używamy dowolnego mięsa zmielonego, może być mieszane - drobiowe, wieprzowe, cielęce - byle by było drobno zmielone. Mięsa przygotowujemy trochę mniej niż pojemność przeciętych papryk. Do nadzienia...
Polędwiczki z dedykacją
Panie Redaktorze, wreszcie coś dla Panów. Nie ma ości, kości, skóry, nie trzeba mielić, ucierać ni nadziewać. Pyszne i eleganckie. Takie męskie jedzonko. Przygotowanie wraz ze smażeniem trwa 8 minut !!!! Sprawdzałam. Kupujemy u rzeźnika jedną polewiczkę wieprzową, w zieleniaku - sałatę, pomidora i szałwię. Kawałek sera pleśniowego i masło znajdziemy w lodówce. W razie braku - kupić w spożywczym. Przyprawy: szczypta przyprawy rosołowej (to taka lepsza jarzynka bez chemii, wzbogacona lubczykiem) oraz trochę ziarnistego, czerwonego pieprzu. Myjemy parę listków sałaty, sparzamy pomidora wrzątkiem...
Felieton ze Starej Morawy / połowa lipca 2010 roku
Lato odczuwamy wszyscy, widać też, że na strońszczyznąę zjeżdża sporo gości „kreatywnych” - kapelusze słomkowe lub płócienne prześcigają się formą, pod rondami wykwintne makijaże, panowie starają się dorównać choćby najnowszymi modelami okularów, specjalnym zarostem... nieomal wszyscy poszukują czegoś do zobaczenia, zapuszczają się w lasy i miejscowości odległe o 50 i więcej kilometrów. Miejscowe damy i miejscowy „panowie” prezentują się także okazale i prowokująco... Miejscem rewii staje się traktat Stronie - Stara Morawa ; retencyjno-wypoczynkowe oczko wodne kwitnie jak dojrzała śliwka w...
Rybka lubi pływać
Upały rozkładają na łopatki niejednego. Chciałoby się tak do chłodnej wody. Zamienić się w pluskającą rybkę, pozbyć zlewającej potami duszności, obrzękniętych nóg, przyklejonej do skóry koszulki. Do pracy trzeba iść a tu marzenia jak ptaki szybują po niebie. Nie wszyscy mają wakacje. Za to my, pozostający w mieście, w nagrzanych do granic wytrzymałości domach możemy zrobić sobie imprezkę wieczorową porą - zaprosić sąsiadkę na balkon, do ogródka, na trawnik między blokami i zjeść rybę. Upieczona lub grilowana - będzie smakować bosko, z dodatkiem chłodnego, białego wina, listka sałaty, pomidora...
Wojna polsko-polska
M. Gadomska
Jarosław Kaczyński z bólem przyjął wiadomość o przegranej w wyborach prezydenckich. Wielu zastanawiało się nad tym jaką taktykę obierze PiS mając świadomość, że największy rywal zgarnął wszystko. Odpowiedź przyszła bardzo szybko w charakterze wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla „Gazety Polskiej”. Z wywiadu jasno wynika, że ową taktyką będzie powrót do katastrofy w Smoleńsku i zrzucenie całej odpowiedzialności za nią na PO. Jeszcze w czasie kampanii Kaczyński zaskoczył wszystkich łagodnym wizerunkiem mówiąc, że chce: „by język agresji z polskiej polityki raz na zawsze zniknął”. Ale już nieco...
Mrożone herbatki
Lato nam się zaczęło, proszę państwa!!! Cieplutkie, pogodne, słoneczne. Woda i wszelkie napitki stają się artykułem pierwszej potrzeby. Ludzkie ciało składa się głównie z wody - około 70%!!! W czasie dużych upałów musimy zadbać o dostateczną ilość napojów, wody, wszelkich płynów. Przy temperaturze powyżej 25 stopni w słoneczny dzień musimy wypić minimum 3 litry napojów. Dzieci ponad 2 litry. Zawroty głowy, osłabienie, łomotanie serca to pierwsze objawy braku wody. Woda to życie, to niezbędny składnik naszej diety codziennej. Co piją nasze dzieci? Najczęściej same świństwa - napoje gazowane,...
Felieton ze Starej Morawy / pierwsza dekada lipca 2010
Stara Morawa pięknieje, mówi się też o propozycji, aby enklawa tej malowniczej wioski przyjęła dopisek „Zdrój”... Oczko Staromorawskie” otrzymuje rozbudowaną z utwardzonymi, spacerowymi szlakami, pojawiły się nawet przy nich i wieży widokowej latarnie; cała to „obudowa” z masywnymi, granitowymi elementami ma stanowić zabezpieczenie przed chaotycznym użytkowaniem rekreacyjnej części zbiornika... W tej chwili nie ma już wjazdu i rozjeżdżenia plaży prze quady i samochody... Potrzebna jest jeszcze cała „otoczka” - sanitariaty, prysznice, zieleń z małą architekturą... Aby poważnie traktować nazwę...
Zwyciężyła demokracja!?!
Jerzy Lica
Tak jest, ani chybi! Tylko że ona tak “zwyciężała” u nas “od prawie zawsze” - od pierwszych przywilejów szlacheckich, do jej szczytujących “przewag” - liberum veto, sejmu niemego i konfederacji targowickiej. Jeno nie bardzo pojmuję, co mianowicie “by zwyciężyło”, gdyby wygrał ten drugi gość? Kaczyzm, nazizm, obskurantyzm, czy może tylko nasz zwykły, siermiężny “despotyzm”? Który to właściwie zaczął się i skończył razem z agentem NKWD i Gestapo, patronem mojej szkółki nieniedzielnej, Bolkiem, w tym przypadku Bierutem. No, może jeszcze czas jakiś trwał z paroksyzmem jaruzelszczyzny. Nasz młody...
Cały ten zgiełk...
Jerzy Lica
...wokół niebywale patriotycznego postępku urzędującego /?/ premiera budzić powinien jedynie niesmak. Opinie “oczywiście” obustronnie skrajne. I tu trzeba by “polecieć Smoleniem” - a g. mnie to obchodzi. To po 2 latach urzędolenia premier już /?/ zorientował się, że w Polsce obowiązuje system parlamentarno-gabinetowy? Brawo! A nie wystarczyło zajrzeć do tzw. ustawy zasadniczej? A nie lepiej to było kopać sobie dalej piłeczkę lub świecić w Peru? Opisywałem jej, czyli konstytucji “szczytne” zapisy gdzieś w 2003 r. - sprawiedliwość społeczną, zamiast normalnej, solidarność takowąż, społeczną...
Wybory bez Tuska
Zdecydowanie ten dzień (28.1. br.) miał należeć do Mirosława Drzewieckiego. Nękany chorobami były Minister Sportu, ostatecznie stawił się na przesłuchaniu w sprawie afery hazardowej. Oczywiście nikt nie spodziewał się, ze z ust ‘Mira’ padną słowa, które wreszcie nadadzą zwrot w akcji, w toczonym śledztwie…Najwyraźniej nie spodziewała się tego również Beata Kempa. Posłanka PiS swoimi abstrakcyjnymi pytaniami nie tylko ubarwiała kolejny ‘(nudny) dzień z życia komisji’, ale udowodniła jednocześnie, że zbyt długie godziny pracy mają znaczący wpływ na świeżość umysłu. W każdym bądź razie...
Oba samce
Jerzy Lica
Nie da rady. Taki smętny wniosek ciśnie się na usta po obejrzeniu niedzielnej “debaty”. Czeka nas “long and winding road”. Ani go tak, ani go siak. Jak nie kijem go, to pałką, “tradycyjny” wybór pomiędzy “dżumą a cholerą”. Bo rzeczywisty patriota “Jarkacz” to ewidentny narodowy socjalista - państwo decyduje prawie o wszystkim i wszystkim pomaga. Zaś rzeczywisty kosmopolita “gajowy Bronek” proponuje libertynizm dla wszystkich, bo tego wymaga politpoprawa, wynikająca z akcesu do eurokołchza. Proponuje też liberalizm, a jakże. Jednak praktyka dowodnie wykazała, że będzie on dotyczył zbychów,...
Przyprawy w kuchni
Nie wyobrażam sobie gotowania bez przypraw. Ziemniaki bez soli i koperku. Mięso bez ziół i warzyw, bez pieprzu i korzeni. Sosy z mąki i tłuszczu o smaku rozgotowanego papieru. Fuj.... Moja kuchnia to niemodne już szafki, stara kuchenka, garnki i patelnie pamiętające tamten wiek ale przyprawy stoją wszędzie - słoiczki, puszki, pudełka, buteleczki. W szafkach i na półeczkach. W szufladach i na blacie kuchennym. Kiedyś odwiedziła mnie znajoma. Właśnie gotowałam. Ponieważ kuchnia to zarazem salon, jadalnia, czytelnia i co tam kto jeszcze potrzebuje, gotowanie odbywa się „na oczach„ gości, a...
Felieton ze Starej Morawy / przed prezydenckimi wyborami - czerwiec 2010
... „to są artyści” - w naszej współczesności znaczenia ... hasła zmieniają swoje znaczenia, zawierają ironiczne przesłanki... Ktoś komentował z sarkastycznym uśmiechem wyborczą, prezydencką kampanię... Zapomnieliśmy, że „artystą” to był „ktoś” o szczególnej osobowości, osoba tworząca, realizująca „dzieła sztuki”.. Za encyklopedią(Wikipedia) to „artysta, twórca, różniący się od rzemieślnika-odtwórcy, swoje dzieła tworzy w oparciu o własną koncepcję, nadając im niepowtarzalny charakter. Dzięki temu dzieła wybitnych artystów rozpoznawalne są bez potrzeby oglądania ich sygnatur” ... Zderzenie...
Zdarzyło się tej wiosny
Nieprawdą jest, że Bronisław Komorowski w chwili odczytu wyników z I tury, czuł gorycz porażki. Tak właśnie zasugerowała dzień po wyborach TVP 1 w głównym wydaniu wiadomości. Prawdą jest, że każdy kto ma uszy i oczy doskonale wiedział, że od chwili wyznaczenia daty wyborów, walka toczyć się będzie głównie między Jarosławem Kaczyńskim i Bronisławem Komorowskim. I choćby z tego właśnie oczywistego faktu tygodnik ‘Wprost’ uznał tę kampanię wyborczą za „najnudniejszą w całym dwudziestoleciu”. Z całym szacunkiem dla nowego naczelnego, ale zgodzić się z tym stwierdzeniem nie mogę! W ciągu dwóch...
Felieton ze Starej Morawy/ostatnia dekada czerwca 2010
... wróciłem po kilku tygodniach ze świata nieco odmiennego niż nasz.... Dania, Niemcy ... droga przez obrzeża Wrocławia od „Małej Ojczyzny” w Starej Morawie... Dania, znacznie mniejsza niż Polska, z dużą ilością „obcych”, ale Duńczycy potrafili narzucić wszystkim mieszkańcom swój „styl życia”. Przede wszystkim widoczna skromność domów, z kultem utrzymania czystości i estetyki. Płoty, płociki symboliczne, wręcz tylko kilka kamieni wyznacza teren własności, żywopłoty z leszczyn, dzikiej wiśni, modrzewi. Pola uprawne i często asfaltowe, gospodarcze drogi także dzielone wysokimi na 5 m....
Młoda kapusta faszerowana
W sklepach i na bazarkach pokazała się młoda kapustka. Jeszcze miękkie główki idealnie nadają się do faszerowania mielonym mięsem. Kupujemy mięk-ką jeszcze, młodą kapustę, mięso z indyka, kurczaka lub cielęce, pieczarki, cebulkę młodą, natkę pietruszki, koperek, puszkę pomidorów bez skórki, śmietanę, przyprawy. Kapustę obieramy z liści wierzchnich, kroimy na ćwiartki, zachowując tzw. głąba, w taki sposób, by po przecięciu liście kapusty trzymały się na ćwiartce głąba.Mięso zmielić wraz z cebulką i pieczarkami podsmażonymi lekko na niewielkiej ilości masła. Wymieszać z rozdrobnionymi...
Błogosławiony Ksiądz Jerzy
Jerzy Lica
Zapewne nie będzie to eleganckie stwierdzenie, ale od czasu do czasu powtarzam, że śp. błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko uratował onegdaj moją skórę. A było to jakoś tak - gdy po zakończeniu kariery “pasożyta społecznego” podjąłem pracę w charakterze gryzipiórka najniższej kategorii, nagle zainteresowała się moją skromną osobą nasza “razwiedka”. I jak sądzę po upływie tych 25 lat, nie tyle chodziło o czytanie, roznoszenie czy nawet rozrzucanie ulotek, co o “zabawę w chowanego” z “władzą ludową”. Sprawy mojego “niesławnego upadku” jako kierownika zakładu pracy /słynny GS/ nie raczyła...